Yo!
Oto pierwszy rozdział mojego nowego opowiadania :P Wena mnie opuściła, więc jest jak jest. Gomenasai :c
Szesnastoletni Naofumi Ito czekał na swojego najlepszego przyjaciela - Haruhiko Yasudę, który jak zwykle się spóźniał.
- Fumi - chan! Fumi - chan!
- Czemu się spóźniłeś? - Fumi udawał obrażonego.
- Fumi - chan.. Prze...pra...szam...- wydyszał Yasuda, zmęczony biegiem. - Ja...zatrzymali mnie...
- No dobra, cicho już bądź. Teraz ci odpuszczę, ale jak następnym razem się spóźnisz, to ci przywalę!
- Haha, no jasne! - Haruhiko zaczął się śmiać. Ugh.. Jaki on jest wkurzający!
-Zamknij się i chodź!
Nagle Haruhiko chwycił Fumiego za rękę.
- C-co ty robisz? - chłopak zarumienił się.
- No.. A może zamiast tu stać, ruszymy się w końcu? - odparł Haruhiko. - Ej czekaj, jesteś cały czerwony! Nie masz czasami gorączki? - przyłożył rękę do czoła chłopaka.
- Nie! Wszystko jest ok! Idziemy! - powiedział Fumi i poszedł przodem.
- Fumi! Poczekaj! - Yasuda dogonił chłopaka.
~*~*~*~*~*~
Późnym wieczorem Yasuda odprowadzał Fumiego do domu. Było dosyć zimno, jak na koniec marca.
- Fumi, mówiłem ci, ubieraj się cieplej! To jeszcze nie jest lato!
- Gadasz jak moja matka! A pozatym jest ciepło!
- Jasne, ciepło! Przecież widzę, że cały się trzęsiesz!
- Wcale nie!
- Ehh.. - Haruhiko ściągnął swój szal i założył go Fumiemu.
- Haruhiko...
- Co?
- Eee.. No.. Jesteśmy już blisko mojego domu, więc pójdę już sam. Dzięki, że mnie odprowadziłeś! Pa! - Fumi już chciał się odwrócić, gdy Haruhiko chwycił go za ramię.
- Haru.. - Nie dokończył, gdyż Yasuda przyciągnął go do siebie i pocałował. Chłopak szybko go odsunął.
- Do jutra. - powiedział i szybko pobiegł do domu, zostawiając Haruhiko samego. Jego serce biło szybciej, cały był rozpalony. Otworzył swoje mieszkanie i poszedł do swojej sypialni. Upadł ciężko na łóżko. Dlaczego Yasuda go pocałował? I czemu tak mu się to podobało? Miał tyle pytań, lecz żadnych odpowiedzi. Westchnął, zamykając oczy.
- Ale muszę przyznać, dobrze całuje... Yyy co? O czym ja gadam? Chyba rzeczywście mam gorączkę... - po tych słowach obrócił się na bok. Po jakimś czasie usnął.
Koniec rozdziału 1
O Boże jakie to mdłe ;-; Ale cóż, zero weny.. Może kolejny rozdział będzie lepszy xD To do drugiego rozdziału :D
~ Naomi ❤
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz