Jeśli uśmiechniesz się do którejś z gwiazd, do szczęścia wystarczać mi będzie spojrzenie w niebo ❤
Blog z opowiadaniami yaoi i nie tylko xD
środa, 22 czerwca 2016
infoooo
Wasze kochane i podłe adminki które nic nie wstawiają
wtorek, 19 kwietnia 2016
Onodera x Takano ~One Shot~
25 letni Onodera Ritsu zerwał się z łóżka. Dzień wcześniej wrócił do domu po północy i nie miał nawet siły, by się przebrać, więc zasnął w ubraniach. Teraz zaś biegał po domu jak oparzony, by zdążyć do pracy. Po szybkim ogarnięciu się, wyciągnął z lodówki napój energetyczny, chwycił torbę i wybiegł z mieszkania.
~*~*~*~*~*
- Onodera! Do cholery, dlaczego się spóźniłeś? - szef chłopaka był wyraźnie wkurzony.
- Taa, ciebie też miło widzieć...
A oto i mój szef - Takano Masamune.
Naprawdę, nie wiem jakim cudem tutaj trafiłem. Początkowo chciałem się dostać na dział literatury, a wylądowałem tu, w mangach shōjo*.
A najgorsze z tego wszystkiego jest to, iż okazało się, że poprzednim nazwiskiem Takano jest Saga. Kiedy byłem w liceum, wyznałem mu miłość.
I teraz, dziesięć lat później, kiedy ja już prawie o tym zapomniałem, pojawił się on, i obiecał, że znów mnie w sobie rozkocha...
- Weź to i zabieraj się do roboty!
- Dobrze szefie... - Onodera najwyraźniej nie zwracał większej uwagi na mężczyznę. Wziął plik scenopisów i zaczął je przeglądać.
Oczy same mu się zamykały, pomimo wypitego energetyku. Rozejrzał się powoli po sali. Jak zawsze, wszystko mieniło się od brokatu, wszędzie było pełno różu.
A to wszystko przez Takano, który sądzi, że żeby wczuć się w czytelniczkę, trzeba znaleźć się w jej otoczeniu. Jednak pomimo tego wszystkiego, nikt nie był zadowolony. Co tu się dziwić, wszyscy tu byli facetami, a do tego był koniec cyklu. Teraz było najwięcej roboty. Wszyscy wokoło mieli wory pod oczami, a smród był nie do wytrzymania. Najwyraźniej nie kąpali się parę dobrych dni.
- Aaah! Praca edytora jest taka ciężka! - jeden z pracowników - Shouta Kisa - jęknął.
- Ritsu! Możesz to zanieść do drukarni? Została niecała godzina, a ja mam jeszcze dużo do zrobienia!
- Dobra! Daj to. - chłopak odebrał kopertę od kolegi i wybiegł z sali.
Wszedł do windy i już chciał jechać, gdy ktoś zatrzymał drzwi ręką.
- Stój! Jeszcze ja.
O nie.
- Onodera? Co ty tu robisz? - spytał Takano.
Nie mogę zostać z nim sam na sam.
- Etto... Etto*... Zapomniałem czegoś!
Chłopak chciał wyjść z windy, lecz Masamune chwycił go za ramię i wciągnął spowrotem. Drzwi zamknęły się i nastała grobowa cisza. Nagle Takano zbliżył się do niego i złożył na jego ustach pocałunek. Onodera zarumienił się i odepchnął go.
- C-co ty se robisz? - spytał cichym głosem.
- Przyjdź dzisiaj do mnie.
- C...co?
- Mówię, że masz dziś do mnie przyjść. Nie masz niczego w planach, prawda?
- No.. Nie...
- No właśnie.
Nagle winda się otworzyła. Wychodząc, Takano przejechał ręką po włosach chłopaka. Uśmiechnął się pod nosem i wszedł do jakiejś sali.
Ritsu przyłożył rękę do miejsca, w którym przed chwilą znajdowała się dłoń Masamune.
Dlaczego jego dotyk jest taki przyjemny? Eee, zaraz! O czym ja myślę? Muszę się skupić na pracy!
Winda nareszcie dojechała na miejsce. Onodera wybiegł z niej i pognał do drzwi frontowych. Nagle kogoś zauważył. Był to jeden z najlepszych pisarzy - Akihiko Usami*.
Chłopak zatrzymał się gwałtownie.
- Usami - san! Co pana tu sprowadza?
- Muszę spotkać się z Aikawą. Wiesz może, gdzie ona jest?
- Nie... Przepraszam..
- A dobra, poszukam jej...
- O Boże, muszę lecieć! Mam pół godziny, na dotarcie do drukarni! Do widzenia! - Onodera wybiegł z budynku i nie tracąc czasu pognał do drukarni.
~*~*~*~*~*
- Dzień dobry! Przepraszam za spóźnienie, proszę to wydrukować! - Zdyszany chłopak podał jednej z pracownic kopertę.
- Na ostatnią chwilę! Następnym razem tego nie wezmę!
- Przepraszam! - Onodera ukłonił się.
Po wydrukowaniu chłopak włożył wszystko w aktówkę i wyszedł z budynku. Nagle dostał sms-a.
Tu Hatori. Idź już do domu, przefaksujesz mi te scenopisy. Takano powiedział, że nie musisz już przychodzić. Masz tylko być w domu o 17.
Onodera westchnął i ruszył do domu. Miał zamiar zamknąć się w mieszkaniu i nie wpuścić swojego szefa. Spojrzał w lekko już poróżowiałe niebo. Słońce powoli chyliło się ku horyzontowi, zaczynało też robić się zimniej. Chłopak zadrżał, gdy zawiał wiatr, bowiem nie wziął z domu płaszcza.
Naciągnął rękawy bluzy i szybkim krokiem zaczął iść w stronę swojego mieszkania.
~*~*~*~*~*~*
Pech chciał, że Takano mieszkał tuż obok niego. Chłopak wysiadł z windy i podbiegł do swoich drzwi. Wyciągnął z torby klucze i otworzył mieszkanie. Nagle usłyszał skrzypienie. Gwałtownie się odwrócił i ujrzał Masamune'go.
Chwycił za klamkę i wpadł na korytarz. Chciał zamknąć drzwi, lecz mężczyzna zablokował je stopą.
- Onodera! Otwórz te pieprzone drzwi! - krzyknął, łapiąc za klamkę ręką.
- Nie! Spierniczaj stąd, bo wezwę policję! - chłopak zagroził mężczyźnie, lecz ten nie dawał za wygraną.
- No dalej!
- Wal si... - nie dokończył, gdyż jego szef pociągnął drzwi, sprawiając że Ritsu wpadł prosto w jego ramiona.
Zarumienił się i chciał odepchnąć mężczyznę, ale ten przytrzymał go i zamknął drzwi od jego mieszkania.
- Miałeś przyjść do mnie. Nie wymigasz się tak łatwo.
- Nosz kurna, znowu to samoo... A potem mnie przez tydzień dupa boli... - jęknął młodszy, spuszczając głowę.
- Nie przesadzaj. Ostatnio jęczałeś i szeptałeś moje imię, prosząc o więcej.
- Wcale nie, ty stary zboczeńcu! Nie wiem, co ci siedzi w tej twojej popapranej główce, ale nie myśl sobie, że możesz bezkarnie molestować innych i wymyślać jakieś nierealne historie z tym związane!
Takano wziął go na ręce i zaniósł do swojej sypialni. Rzucił chłopaka na łóżko i zaczął rozpinać swoją koszulę. Młodszy chciał się wyrwać, lecz nie udało mu się. Mężczyzna ściągnął z niego bluzę wraz z podkoszulkiem, przez co obaj byli w połowie nadzy. Potem namiętnie pocałował go w usta, na co Ritsu zareagował rumieńcami na policzkach. Starszy zaczął składać drobne pocałunki na ciele chłopaka, gdzieniegdzie zostawiając malinki.
Jednym szybkim ruchem zsunął jego spodnie oraz bokserki i nie zważając na protesty, wziął jego męskość do ust. Zaczął delikatnie ssać czubek penisa chłopaka, który poczuł dreszcz przechodzący po jego ciele.
- T-Takano... Ahh! Przestań! - jęknął, gdy starszy wziął go całego do buzi. Wił się z przyjemności, zaciskając palce na poduszce. Po krótkim czasie doszedł. Takano połknął jego nasienie i oblizał wargi. Nie zwlekając dłużej, zaczął rozpinać rozporek. Ściągnął bieliznę i nachylił się do ucha uległego.
- Wchodzę. - szepnął i spojrzał mu w oczy.
- C-co? Nie! - zaprotestował Ritsu, lecz Takano nie zwrócił na niego uwagi. Powoli zbliżał się do jego dziurki, by w końcu delikatnie włożyć w nią swojego członka.
Chłopak jęknął z bólu i spiął się. W kącikach jego oczu pojawiły się łzy.
- Rozluźnij się - mężczyzna odgarnął włosy z twarzy młodszego.
- N-nie mogę!
Takano westchnął i chwycił jego penisa w dłoń. Zaczął nią poruszać w górę i w dół, w coraz szybszym tempie. Po chwili poczuł, że chłopak się rozluźnił i mógł się swobodnie w nim poruszać. Pozwolił mu dojść, po czym włożył dwa palce do jego ust.
Wciąż zawstydzony chłopak zaczął je delikatnie ssać. Po raz pierwszy poczuł smak swojej spermy. Nie była specjalnie dobra, ale zła też nie.
Masamune uśmiechnął się, widząc reakcję chłopaka i zaczął się szybciej poruszać. Chwilę później obaj już prawie osiągali spełnienie.
- S-senpai... Ahh! - Ritsu doszedł jako pierwszy. Takano skończył zaraz po nim.
- Doszedłem w środku. Przepraszam.
Onodera nie odpowiedział, tylko wstał i skierował się w stronę łazienki. Doskonale znał układ mieszkania Takano, gdyż często tu bywał zarówno w sprawach służbowych, jak i prywatnych. Wszedł pod prysznic i już chciał odkręcić wodę, gdy poczuł, że coś spływa mu po udzie. Oczywiście było to nasienie jego szefa. Chłopak wzdrygnął się i zaczął czyścić obolałe miejsce. Sięgnał ręcznik z wieszaka i obwinął się nim. Potem wrócił do sypialni, gdzie zastał Masamune'go siedzącego na łóżku i palącego papierosa.
wtorek, 29 marca 2016
zimowe dni #4
Gdy zerwał z niego koszulę poczuł gorąco mimo, że była to końcówka zimy. Zabierał się właśnie za jego spodnie gdy usłyszał auto. Zaciągnął go do lasu, a sam wyszedł po rower, który został na jezdni. Wacław* skorzystał ze sytuacji i uciekał ile sił w nogach. Niestety jego przeciwnik, a raczej napastnik posiadał rower. Zajechał mu drogę i zaprowadził w głąb lasu, po czym otumanił go gałęzią. Wszystko potoczyłoby się jak z górki, gdyby nie to, że Wacław był z psem, który wgryzł się w spodnie rowerzysty. Warto wspomnieć, iż Wacław wiedział, że jego pies jest GEJEM. Zawsze nosił scyzoryk w bokserkach, więc oderwał psa i zaczął posuwać ręką...
Hehe kunic
poniedziałek, 28 marca 2016
zimowe dni #3
..........................................................................................
Kot wybiegł przez drzwiczki na podwórko i uciekł na wysypisko. Znalazł swoją najukochańszą taką mięciutką, zgrabną i fikuśną. Bawił się z nią godzinami. Szarpał, drapał, gryzł, lizał i robił z nią te wszystkie rzeczy. ( ^-^) Ale musiał wracać do domu. Pożegnał się ze swoją zabawką ( pluszowym misiem na kiju), i biegł jak najszybciej mógł, aby jego pani nic nie zauważyła. Wsunął miskę karmy po czym popił mlekiem. Wskoczył na środek łóżka, aby jego właścicielka nie miała miejsca.
..........................................................................................
Wstał i poszedł biegać. Po 5 kilometrach dobiegł do lasu. Był właśnie pośrodku gdy potrącił go rowerzysta. Zakręciło mu się w głowie, ale dobrze widział i słyszał. Sprawca zbliżał się do niego a, że nikt tędy nie jeździł, skorzystał ze sytuacji. Pochylił się nad nim i zaczął rozpinać jego koszulę.
..........................................................................................
Heh brak weny... xD Klaudia nie zabijaj mnie za przerwanie w takim momencie 😂😂
czwartek, 24 marca 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 6
Yo!
Postanowiłam coś napisać. Oliwia nic nie pisze, więc ja muszę xD
Po ucieczce z domu Yasudy, Fumi nie wrócił do siebie. Bał się, że może tam być Haru.
Co to miało być? Czemu on gada takie dziwne rzeczy? Już sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć...
- Uważaj jak łazisz, dzieciaku! - Fumi wpadł na jakiegoś mężczyznę.
- Przepraszam...- wymamrotał. Facet tylko prychnął i poszedł w swoją stronę. Nagle chłopak usłyszał głos.
"Uwaga wszyscy fani! Nowa manga 'Za Kan',* autorstwa wielkiego Ijuuina Kyo* jest już w sklepach! Dla pierwszych pięciu osób dołączona zostanie unikatowa, oryginalna zawieszka do telefonu!.."
- Że coo?Unikatowa, oryginalna zawieszka do telefonu 'Za Kan'a'?
Suuper! Muszę ją mieć! - Fumi oderwał się od telewizora i czym prędzej pognał do najbliższego sklepu z mangami. Zdyszany wpadł do środka.
- Przepraszam?! Jest najnowszy tomik mangi 'Za Kan'?
- Hmm... Niech No spojrzę... Tak, jest. Gratuluję! Jest pan piątą osobą, która kupiła tę mangę, więc wręczam panu tę oto zawieszkę do telefonu.
- Ułaa! Super! - Fumi aż podskoczył ze szczęścia. zapłacił za tomik i wyszedł ze sklepu. Od razu przyczepił sobie ozdobę do telefonu.
Nie wierzę, że mi się udało! Może ten dzień jednak nie będzie taki zły!
Chłopak postanowił jeszcze wstąpić do marketu aby kupić coś na obiad.
Wybrał pierwszą lepszą mrożonkę i cały w skowronkach opuścił sklep.
Po piętnastu minutach drogi nareszcie dotarł do domu.
Przed swoim mieszkaniem zatrzymał się.
A co jeśli Seya tam jest?
Niepewnie chwycił za klamkę, lecz nic się nie stało. Drzwi były zamknięte. Chłopak lekko spanikował, gdyż przypomniało mu się, że przy ucieczce nie zabrał kluczy.
Chyba będę musiał na niego poczekać..
Mam nadzieję, że nie będzie się znowu do mnie dobierał...
Fumi westchnął i usiadł na wycieraczce. Poczuł pod sobą coś twardego. Były to klucze. Otworzył mieszkanie i zdjął buty. Postanowił zanieść zakupy do kuchni. Na jednym z blatów zobaczył karteczkę.
Musiałem wyjechać do pracy, mam nadzieję że sobie poradzisz. Kocham Cię - Seya.
'Kocham cię'? W jakim sensie? Co to ma być?
Fumi położył siatkę na szafce i wyciągnął zakupy. Mrożonkę schował do zamrażalnika. Naszła go ochota na herbatę. Stanął na palcach, aby wyciągnąć pudełeczko z szafy.
- Już prawie, już... - chłopak wyciągnął rękę. Musnął końcówkami palców opakowanie.
Nagle wszystko runęło wprost na niego. Chłopak leżał teraz na ziemi, przykryty różnymi produktami. Lekko zdenerwowany wstał i podniósł torebkę zielonej herbaty. Już sięgał po kubek, lecz ten wyślizgnął mu się z ręki i z głośnym trzaskiem rozbił się o podłogę.
- No żesz... - chłopak nie wytrzymał. Zostawił cały bałagan i poszedł do swojej sypialni. Walnął się na łóżko i wyciągnął telefon. Mimowolnie uśmiechnął się, gdy zobaczył zawieszkę. Postanowił przejrzeć Facebooka i sprawdzić pocztę.
- Że coo?! - krzyknął. - Sześćdziesiąt dziewięć** nowych wiadomości? I wszystkie od Haruhiko!
'Kocham cię', 'Fumi, gdzie jesteś?', 'Odpisz', 'Nieważne, już do cb idę'...
Chłopak zamrugał ze zdziwienia. 'Idę do cb'?
- Jak too?! - Fumi zerwał się z łóżka i pobiegł na dół. Akurat usłyszał pukanie. Uchylił lekko drzwi, lecz nie zwolnił łańcucha.
- Kto ta... - chłopak chciał szybko zatrzasnąć drzwi, lecz Yasuda chwycił je dłonią.
- Fumi, wpuść mnie - powiedział twardym tonem.
- Nie! Idź sobie! - nastolatek wciąż próbował zamknąć drzwi, lecz na próżno. Haruhiko chwycił dłoń młodszego i przyciągnął go do siebie.
- Wpuść mnie. - Fumi w końcu się poddał i otworzył. Chciał uciec na górę, lecz silne dłonie Yasudy złapały go i przywarły do ściany.
- Co ty robisz! Puść mnie! - zaprotestował chłopak, lecz ten go nie słuchał. Jedną ręką zaczął pieścić sutki Fumi'ego, a drugą zaś włożył w jego bokserki. Chwycił jego penisa w dłoń i zaczął nią poruszać w górę i w dół. Nastolatek jęknął, próbując się wykręcić. Na jego policzki wstąpiły rumieńce.
- P-pu.. Ahh! - Fumi doszedł, po czym osunął się na ziemię. Yasuda wyciągnął rękę z bokserek chłopaka i oblizał palce.
- Jesteś uroczy - powiedział. Zaczął rozpinać swoją koszulę. Zbliżył się do ucha Fumi'ego i przygryzł je. Młodszy zadrżał, lecz szybko odepchnął Haruhiko.
- Przestań! N-nie chcę! Czemu mi to robisz? - chłopak miał w oczach łzy.
- Bo cię kocham. Jesteś tylko mój.
Zapamiętaj to sobie. Jesteś moją własnością.
- J-ja... Ja nie jestem rzeczą! - krzyknął Fumi. Łzy płynęły mu po twarzy, głos drżał. Yasuda przyciągnął go do siebie i objął.
- Nie dotykaj mnie, zboczeńcu!
Plask.
Chłopak spoliczkował Haru. Skulił się odruchowo i zakrył usta. Yasuda otrząsnął się i chwycił młodszego za policzki. Spojrzał mu głęboko w oczy i namiętnie pocałował, ściagając tym samym jego koszulkę. Fumi szarpał się, lecz Haruhiko był za silny. Gdy już się od siebie oderwali, chłopak nie miał już siły więcej protestować.
- I-idź już.. Proszę... - pisnął resztkami sił. Yasuda odsunął się od niego i pogłaskał po głowie.
- Przyjdę tu jutro.
Po tych słowach wstał i wyszedł, zostawiając pół - nagiego Fumi'ego samego. Chłopak oddychał nierówno, jego serce biło bardzo szybko. Nastolatek nie miał już siły nawet wstać, więc leżał na zimnej podłodze i próbował się uspokoić. Nawet nie spostrzegł się, kiedy zasnął.
~*~*~*~*~*~
Na dzisiaj to tyle. Uwierzcie mi, że pisałam to prawie tydzień -,- Niestety nic mi nie przychodziło do głowy. Kurde, Oliwia ja cię zabiję... Miałaś pisać notki. Wszystko super, tylko gdzie one są? xD No cóż...
Już po świętach, lecz życzę wam
Wesołych Świąt Wielkanocnych i mokrego dyngusa :D I oczywiście dobrych jajeczek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przepraszam, że tak późno, lecz przez całe święta nie miałam dostępu do internetu. Dopiero dziś to wstawiam xD I jeśli ktoś to wogóle czyta, to można zostawić po sobie komentarz :D Nie wstydzić się 😂 Dobra, to do następnej notki!
~ Naomi ❤
*Za Kan - manga z Junjou Romantica.
*Ijuuin Kyo - autor 'Za Kan'a'. Kto oglądał Junjou, ten wie :D
**sześćdziesiąt dziewięć - ( ͡° ͜ʖ ͡°)
XD
niedziela, 20 marca 2016
Ogłoszenie!
Yo!
Notki nie będą pojawiać się przez jakiś czas, ponieważ życie mi się komplikuje i nie mam czasu na pisanie. Obiecuję, że jak tylko rozwiąże swoje problemy, od razu wezmę się za szósty rozdział.
Niestety, ale jak na razie będziecie musieli zdać się na Oliwię.
Yarumio, liczę na ciebie xD
Tylko proszę, rób przecinki, bo moje oczy krwawią jak czytam twoje opowiadanie :P
Żeby nie było, to nie jest hejt xDD
To tyle z mojej paplaniny. Do następnej notki.
~ Naomi ❤
piątek, 18 marca 2016
Reklama drugiego bloga xD
Yo!
Tak jak w tytule - reklama drugiego bloga.
ButteryHeart. blogspot.com
Początkowo miało się na nim pojawiać opowiadanie dla Oliwii - takie o żelkach i tubiśkremie O.o
Ale zdecydowałam, że będzie to w miarę normalne. Jest już parę rozdziałów. Zapraszam serdecznie ^^
I zapraszam również do komentowania. Przecież każdy może. Nie wstydzić się xD Jeśli ktoś ma bloga, może go polecić w komentarzu. Na pewno przejrzę :D
~ Naomi ❤