Blog z opowiadaniami yaoi i nie tylko xD
środa, 22 czerwca 2016
infoooo
Wasze kochane i podłe adminki które nic nie wstawiają
wtorek, 19 kwietnia 2016
Onodera x Takano ~One Shot~
25 letni Onodera Ritsu zerwał się z łóżka. Dzień wcześniej wrócił do domu po północy i nie miał nawet siły, by się przebrać, więc zasnął w ubraniach. Teraz zaś biegał po domu jak oparzony, by zdążyć do pracy. Po szybkim ogarnięciu się, wyciągnął z lodówki napój energetyczny, chwycił torbę i wybiegł z mieszkania.
~*~*~*~*~*
- Onodera! Do cholery, dlaczego się spóźniłeś? - szef chłopaka był wyraźnie wkurzony.
- Taa, ciebie też miło widzieć...
A oto i mój szef - Takano Masamune.
Naprawdę, nie wiem jakim cudem tutaj trafiłem. Początkowo chciałem się dostać na dział literatury, a wylądowałem tu, w mangach shōjo*.
A najgorsze z tego wszystkiego jest to, iż okazało się, że poprzednim nazwiskiem Takano jest Saga. Kiedy byłem w liceum, wyznałem mu miłość.
I teraz, dziesięć lat później, kiedy ja już prawie o tym zapomniałem, pojawił się on, i obiecał, że znów mnie w sobie rozkocha...
- Weź to i zabieraj się do roboty!
- Dobrze szefie... - Onodera najwyraźniej nie zwracał większej uwagi na mężczyznę. Wziął plik scenopisów i zaczął je przeglądać.
Oczy same mu się zamykały, pomimo wypitego energetyku. Rozejrzał się powoli po sali. Jak zawsze, wszystko mieniło się od brokatu, wszędzie było pełno różu.
A to wszystko przez Takano, który sądzi, że żeby wczuć się w czytelniczkę, trzeba znaleźć się w jej otoczeniu. Jednak pomimo tego wszystkiego, nikt nie był zadowolony. Co tu się dziwić, wszyscy tu byli facetami, a do tego był koniec cyklu. Teraz było najwięcej roboty. Wszyscy wokoło mieli wory pod oczami, a smród był nie do wytrzymania. Najwyraźniej nie kąpali się parę dobrych dni.
- Aaah! Praca edytora jest taka ciężka! - jeden z pracowników - Shouta Kisa - jęknął.
- Ritsu! Możesz to zanieść do drukarni? Została niecała godzina, a ja mam jeszcze dużo do zrobienia!
- Dobra! Daj to. - chłopak odebrał kopertę od kolegi i wybiegł z sali.
Wszedł do windy i już chciał jechać, gdy ktoś zatrzymał drzwi ręką.
- Stój! Jeszcze ja.
O nie.
- Onodera? Co ty tu robisz? - spytał Takano.
Nie mogę zostać z nim sam na sam.
- Etto... Etto*... Zapomniałem czegoś!
Chłopak chciał wyjść z windy, lecz Masamune chwycił go za ramię i wciągnął spowrotem. Drzwi zamknęły się i nastała grobowa cisza. Nagle Takano zbliżył się do niego i złożył na jego ustach pocałunek. Onodera zarumienił się i odepchnął go.
- C-co ty se robisz? - spytał cichym głosem.
- Przyjdź dzisiaj do mnie.
- C...co?
- Mówię, że masz dziś do mnie przyjść. Nie masz niczego w planach, prawda?
- No.. Nie...
- No właśnie.
Nagle winda się otworzyła. Wychodząc, Takano przejechał ręką po włosach chłopaka. Uśmiechnął się pod nosem i wszedł do jakiejś sali.
Ritsu przyłożył rękę do miejsca, w którym przed chwilą znajdowała się dłoń Masamune.
Dlaczego jego dotyk jest taki przyjemny? Eee, zaraz! O czym ja myślę? Muszę się skupić na pracy!
Winda nareszcie dojechała na miejsce. Onodera wybiegł z niej i pognał do drzwi frontowych. Nagle kogoś zauważył. Był to jeden z najlepszych pisarzy - Akihiko Usami*.
Chłopak zatrzymał się gwałtownie.
- Usami - san! Co pana tu sprowadza?
- Muszę spotkać się z Aikawą. Wiesz może, gdzie ona jest?
- Nie... Przepraszam..
- A dobra, poszukam jej...
- O Boże, muszę lecieć! Mam pół godziny, na dotarcie do drukarni! Do widzenia! - Onodera wybiegł z budynku i nie tracąc czasu pognał do drukarni.
~*~*~*~*~*
- Dzień dobry! Przepraszam za spóźnienie, proszę to wydrukować! - Zdyszany chłopak podał jednej z pracownic kopertę.
- Na ostatnią chwilę! Następnym razem tego nie wezmę!
- Przepraszam! - Onodera ukłonił się.
Po wydrukowaniu chłopak włożył wszystko w aktówkę i wyszedł z budynku. Nagle dostał sms-a.
Tu Hatori. Idź już do domu, przefaksujesz mi te scenopisy. Takano powiedział, że nie musisz już przychodzić. Masz tylko być w domu o 17.
Onodera westchnął i ruszył do domu. Miał zamiar zamknąć się w mieszkaniu i nie wpuścić swojego szefa. Spojrzał w lekko już poróżowiałe niebo. Słońce powoli chyliło się ku horyzontowi, zaczynało też robić się zimniej. Chłopak zadrżał, gdy zawiał wiatr, bowiem nie wziął z domu płaszcza.
Naciągnął rękawy bluzy i szybkim krokiem zaczął iść w stronę swojego mieszkania.
~*~*~*~*~*~*
Pech chciał, że Takano mieszkał tuż obok niego. Chłopak wysiadł z windy i podbiegł do swoich drzwi. Wyciągnął z torby klucze i otworzył mieszkanie. Nagle usłyszał skrzypienie. Gwałtownie się odwrócił i ujrzał Masamune'go.
Chwycił za klamkę i wpadł na korytarz. Chciał zamknąć drzwi, lecz mężczyzna zablokował je stopą.
- Onodera! Otwórz te pieprzone drzwi! - krzyknął, łapiąc za klamkę ręką.
- Nie! Spierniczaj stąd, bo wezwę policję! - chłopak zagroził mężczyźnie, lecz ten nie dawał za wygraną.
- No dalej!
- Wal si... - nie dokończył, gdyż jego szef pociągnął drzwi, sprawiając że Ritsu wpadł prosto w jego ramiona.
Zarumienił się i chciał odepchnąć mężczyznę, ale ten przytrzymał go i zamknął drzwi od jego mieszkania.
- Miałeś przyjść do mnie. Nie wymigasz się tak łatwo.
- Nosz kurna, znowu to samoo... A potem mnie przez tydzień dupa boli... - jęknął młodszy, spuszczając głowę.
- Nie przesadzaj. Ostatnio jęczałeś i szeptałeś moje imię, prosząc o więcej.
- Wcale nie, ty stary zboczeńcu! Nie wiem, co ci siedzi w tej twojej popapranej główce, ale nie myśl sobie, że możesz bezkarnie molestować innych i wymyślać jakieś nierealne historie z tym związane!
Takano wziął go na ręce i zaniósł do swojej sypialni. Rzucił chłopaka na łóżko i zaczął rozpinać swoją koszulę. Młodszy chciał się wyrwać, lecz nie udało mu się. Mężczyzna ściągnął z niego bluzę wraz z podkoszulkiem, przez co obaj byli w połowie nadzy. Potem namiętnie pocałował go w usta, na co Ritsu zareagował rumieńcami na policzkach. Starszy zaczął składać drobne pocałunki na ciele chłopaka, gdzieniegdzie zostawiając malinki.
Jednym szybkim ruchem zsunął jego spodnie oraz bokserki i nie zważając na protesty, wziął jego męskość do ust. Zaczął delikatnie ssać czubek penisa chłopaka, który poczuł dreszcz przechodzący po jego ciele.
- T-Takano... Ahh! Przestań! - jęknął, gdy starszy wziął go całego do buzi. Wił się z przyjemności, zaciskając palce na poduszce. Po krótkim czasie doszedł. Takano połknął jego nasienie i oblizał wargi. Nie zwlekając dłużej, zaczął rozpinać rozporek. Ściągnął bieliznę i nachylił się do ucha uległego.
- Wchodzę. - szepnął i spojrzał mu w oczy.
- C-co? Nie! - zaprotestował Ritsu, lecz Takano nie zwrócił na niego uwagi. Powoli zbliżał się do jego dziurki, by w końcu delikatnie włożyć w nią swojego członka.
Chłopak jęknął z bólu i spiął się. W kącikach jego oczu pojawiły się łzy.
- Rozluźnij się - mężczyzna odgarnął włosy z twarzy młodszego.
- N-nie mogę!
Takano westchnął i chwycił jego penisa w dłoń. Zaczął nią poruszać w górę i w dół, w coraz szybszym tempie. Po chwili poczuł, że chłopak się rozluźnił i mógł się swobodnie w nim poruszać. Pozwolił mu dojść, po czym włożył dwa palce do jego ust.
Wciąż zawstydzony chłopak zaczął je delikatnie ssać. Po raz pierwszy poczuł smak swojej spermy. Nie była specjalnie dobra, ale zła też nie.
Masamune uśmiechnął się, widząc reakcję chłopaka i zaczął się szybciej poruszać. Chwilę później obaj już prawie osiągali spełnienie.
- S-senpai... Ahh! - Ritsu doszedł jako pierwszy. Takano skończył zaraz po nim.
- Doszedłem w środku. Przepraszam.
Onodera nie odpowiedział, tylko wstał i skierował się w stronę łazienki. Doskonale znał układ mieszkania Takano, gdyż często tu bywał zarówno w sprawach służbowych, jak i prywatnych. Wszedł pod prysznic i już chciał odkręcić wodę, gdy poczuł, że coś spływa mu po udzie. Oczywiście było to nasienie jego szefa. Chłopak wzdrygnął się i zaczął czyścić obolałe miejsce. Sięgnał ręcznik z wieszaka i obwinął się nim. Potem wrócił do sypialni, gdzie zastał Masamune'go siedzącego na łóżku i palącego papierosa.
wtorek, 29 marca 2016
zimowe dni #4
Gdy zerwał z niego koszulę poczuł gorąco mimo, że była to końcówka zimy. Zabierał się właśnie za jego spodnie gdy usłyszał auto. Zaciągnął go do lasu, a sam wyszedł po rower, który został na jezdni. Wacław* skorzystał ze sytuacji i uciekał ile sił w nogach. Niestety jego przeciwnik, a raczej napastnik posiadał rower. Zajechał mu drogę i zaprowadził w głąb lasu, po czym otumanił go gałęzią. Wszystko potoczyłoby się jak z górki, gdyby nie to, że Wacław był z psem, który wgryzł się w spodnie rowerzysty. Warto wspomnieć, iż Wacław wiedział, że jego pies jest GEJEM. Zawsze nosił scyzoryk w bokserkach, więc oderwał psa i zaczął posuwać ręką...
Hehe kunic
poniedziałek, 28 marca 2016
zimowe dni #3
..........................................................................................
Kot wybiegł przez drzwiczki na podwórko i uciekł na wysypisko. Znalazł swoją najukochańszą taką mięciutką, zgrabną i fikuśną. Bawił się z nią godzinami. Szarpał, drapał, gryzł, lizał i robił z nią te wszystkie rzeczy. ( ^-^) Ale musiał wracać do domu. Pożegnał się ze swoją zabawką ( pluszowym misiem na kiju), i biegł jak najszybciej mógł, aby jego pani nic nie zauważyła. Wsunął miskę karmy po czym popił mlekiem. Wskoczył na środek łóżka, aby jego właścicielka nie miała miejsca.
..........................................................................................
Wstał i poszedł biegać. Po 5 kilometrach dobiegł do lasu. Był właśnie pośrodku gdy potrącił go rowerzysta. Zakręciło mu się w głowie, ale dobrze widział i słyszał. Sprawca zbliżał się do niego a, że nikt tędy nie jeździł, skorzystał ze sytuacji. Pochylił się nad nim i zaczął rozpinać jego koszulę.
..........................................................................................
Heh brak weny... xD Klaudia nie zabijaj mnie za przerwanie w takim momencie 😂😂
czwartek, 24 marca 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 6
Yo!
Postanowiłam coś napisać. Oliwia nic nie pisze, więc ja muszę xD
Po ucieczce z domu Yasudy, Fumi nie wrócił do siebie. Bał się, że może tam być Haru.
Co to miało być? Czemu on gada takie dziwne rzeczy? Już sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć...
- Uważaj jak łazisz, dzieciaku! - Fumi wpadł na jakiegoś mężczyznę.
- Przepraszam...- wymamrotał. Facet tylko prychnął i poszedł w swoją stronę. Nagle chłopak usłyszał głos.
"Uwaga wszyscy fani! Nowa manga 'Za Kan',* autorstwa wielkiego Ijuuina Kyo* jest już w sklepach! Dla pierwszych pięciu osób dołączona zostanie unikatowa, oryginalna zawieszka do telefonu!.."
- Że coo?Unikatowa, oryginalna zawieszka do telefonu 'Za Kan'a'?
Suuper! Muszę ją mieć! - Fumi oderwał się od telewizora i czym prędzej pognał do najbliższego sklepu z mangami. Zdyszany wpadł do środka.
- Przepraszam?! Jest najnowszy tomik mangi 'Za Kan'?
- Hmm... Niech No spojrzę... Tak, jest. Gratuluję! Jest pan piątą osobą, która kupiła tę mangę, więc wręczam panu tę oto zawieszkę do telefonu.
- Ułaa! Super! - Fumi aż podskoczył ze szczęścia. zapłacił za tomik i wyszedł ze sklepu. Od razu przyczepił sobie ozdobę do telefonu.
Nie wierzę, że mi się udało! Może ten dzień jednak nie będzie taki zły!
Chłopak postanowił jeszcze wstąpić do marketu aby kupić coś na obiad.
Wybrał pierwszą lepszą mrożonkę i cały w skowronkach opuścił sklep.
Po piętnastu minutach drogi nareszcie dotarł do domu.
Przed swoim mieszkaniem zatrzymał się.
A co jeśli Seya tam jest?
Niepewnie chwycił za klamkę, lecz nic się nie stało. Drzwi były zamknięte. Chłopak lekko spanikował, gdyż przypomniało mu się, że przy ucieczce nie zabrał kluczy.
Chyba będę musiał na niego poczekać..
Mam nadzieję, że nie będzie się znowu do mnie dobierał...
Fumi westchnął i usiadł na wycieraczce. Poczuł pod sobą coś twardego. Były to klucze. Otworzył mieszkanie i zdjął buty. Postanowił zanieść zakupy do kuchni. Na jednym z blatów zobaczył karteczkę.
Musiałem wyjechać do pracy, mam nadzieję że sobie poradzisz. Kocham Cię - Seya.
'Kocham cię'? W jakim sensie? Co to ma być?
Fumi położył siatkę na szafce i wyciągnął zakupy. Mrożonkę schował do zamrażalnika. Naszła go ochota na herbatę. Stanął na palcach, aby wyciągnąć pudełeczko z szafy.
- Już prawie, już... - chłopak wyciągnął rękę. Musnął końcówkami palców opakowanie.
Nagle wszystko runęło wprost na niego. Chłopak leżał teraz na ziemi, przykryty różnymi produktami. Lekko zdenerwowany wstał i podniósł torebkę zielonej herbaty. Już sięgał po kubek, lecz ten wyślizgnął mu się z ręki i z głośnym trzaskiem rozbił się o podłogę.
- No żesz... - chłopak nie wytrzymał. Zostawił cały bałagan i poszedł do swojej sypialni. Walnął się na łóżko i wyciągnął telefon. Mimowolnie uśmiechnął się, gdy zobaczył zawieszkę. Postanowił przejrzeć Facebooka i sprawdzić pocztę.
- Że coo?! - krzyknął. - Sześćdziesiąt dziewięć** nowych wiadomości? I wszystkie od Haruhiko!
'Kocham cię', 'Fumi, gdzie jesteś?', 'Odpisz', 'Nieważne, już do cb idę'...
Chłopak zamrugał ze zdziwienia. 'Idę do cb'?
- Jak too?! - Fumi zerwał się z łóżka i pobiegł na dół. Akurat usłyszał pukanie. Uchylił lekko drzwi, lecz nie zwolnił łańcucha.
- Kto ta... - chłopak chciał szybko zatrzasnąć drzwi, lecz Yasuda chwycił je dłonią.
- Fumi, wpuść mnie - powiedział twardym tonem.
- Nie! Idź sobie! - nastolatek wciąż próbował zamknąć drzwi, lecz na próżno. Haruhiko chwycił dłoń młodszego i przyciągnął go do siebie.
- Wpuść mnie. - Fumi w końcu się poddał i otworzył. Chciał uciec na górę, lecz silne dłonie Yasudy złapały go i przywarły do ściany.
- Co ty robisz! Puść mnie! - zaprotestował chłopak, lecz ten go nie słuchał. Jedną ręką zaczął pieścić sutki Fumi'ego, a drugą zaś włożył w jego bokserki. Chwycił jego penisa w dłoń i zaczął nią poruszać w górę i w dół. Nastolatek jęknął, próbując się wykręcić. Na jego policzki wstąpiły rumieńce.
- P-pu.. Ahh! - Fumi doszedł, po czym osunął się na ziemię. Yasuda wyciągnął rękę z bokserek chłopaka i oblizał palce.
- Jesteś uroczy - powiedział. Zaczął rozpinać swoją koszulę. Zbliżył się do ucha Fumi'ego i przygryzł je. Młodszy zadrżał, lecz szybko odepchnął Haruhiko.
- Przestań! N-nie chcę! Czemu mi to robisz? - chłopak miał w oczach łzy.
- Bo cię kocham. Jesteś tylko mój.
Zapamiętaj to sobie. Jesteś moją własnością.
- J-ja... Ja nie jestem rzeczą! - krzyknął Fumi. Łzy płynęły mu po twarzy, głos drżał. Yasuda przyciągnął go do siebie i objął.
- Nie dotykaj mnie, zboczeńcu!
Plask.
Chłopak spoliczkował Haru. Skulił się odruchowo i zakrył usta. Yasuda otrząsnął się i chwycił młodszego za policzki. Spojrzał mu głęboko w oczy i namiętnie pocałował, ściagając tym samym jego koszulkę. Fumi szarpał się, lecz Haruhiko był za silny. Gdy już się od siebie oderwali, chłopak nie miał już siły więcej protestować.
- I-idź już.. Proszę... - pisnął resztkami sił. Yasuda odsunął się od niego i pogłaskał po głowie.
- Przyjdę tu jutro.
Po tych słowach wstał i wyszedł, zostawiając pół - nagiego Fumi'ego samego. Chłopak oddychał nierówno, jego serce biło bardzo szybko. Nastolatek nie miał już siły nawet wstać, więc leżał na zimnej podłodze i próbował się uspokoić. Nawet nie spostrzegł się, kiedy zasnął.
~*~*~*~*~*~
Na dzisiaj to tyle. Uwierzcie mi, że pisałam to prawie tydzień -,- Niestety nic mi nie przychodziło do głowy. Kurde, Oliwia ja cię zabiję... Miałaś pisać notki. Wszystko super, tylko gdzie one są? xD No cóż...
Już po świętach, lecz życzę wam
Wesołych Świąt Wielkanocnych i mokrego dyngusa :D I oczywiście dobrych jajeczek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przepraszam, że tak późno, lecz przez całe święta nie miałam dostępu do internetu. Dopiero dziś to wstawiam xD I jeśli ktoś to wogóle czyta, to można zostawić po sobie komentarz :D Nie wstydzić się 😂 Dobra, to do następnej notki!
~ Naomi ❤
*Za Kan - manga z Junjou Romantica.
*Ijuuin Kyo - autor 'Za Kan'a'. Kto oglądał Junjou, ten wie :D
**sześćdziesiąt dziewięć - ( ͡° ͜ʖ ͡°)
XD
niedziela, 20 marca 2016
Ogłoszenie!
Yo!
Notki nie będą pojawiać się przez jakiś czas, ponieważ życie mi się komplikuje i nie mam czasu na pisanie. Obiecuję, że jak tylko rozwiąże swoje problemy, od razu wezmę się za szósty rozdział.
Niestety, ale jak na razie będziecie musieli zdać się na Oliwię.
Yarumio, liczę na ciebie xD
Tylko proszę, rób przecinki, bo moje oczy krwawią jak czytam twoje opowiadanie :P
Żeby nie było, to nie jest hejt xDD
To tyle z mojej paplaniny. Do następnej notki.
~ Naomi ❤
piątek, 18 marca 2016
Reklama drugiego bloga xD
Yo!
Tak jak w tytule - reklama drugiego bloga.
ButteryHeart. blogspot.com
Początkowo miało się na nim pojawiać opowiadanie dla Oliwii - takie o żelkach i tubiśkremie O.o
Ale zdecydowałam, że będzie to w miarę normalne. Jest już parę rozdziałów. Zapraszam serdecznie ^^
I zapraszam również do komentowania. Przecież każdy może. Nie wstydzić się xD Jeśli ktoś ma bloga, może go polecić w komentarzu. Na pewno przejrzę :D
~ Naomi ❤
wtorek, 15 marca 2016
Zimowe dni #2
Heh mała zmiana planów. Dalsza część dzisiaj.
Miłego czytania moich bzdur życzę 😂☺
..........................................................................................
Spadła z łóżka i zrozumiała, że to tylko sen. Podniosła się i zobaczyła swojego kota na jej miejscu. Najwyraźniej to on ją zwalił, a teraz udawał, że śpi. Położyła się obok niego i zasnęła.
Gdy tylko wstał był smutny. Dziewczyna, którą widział naprawdę mu się spodobała.
Niestety, szara rzeczywistość go dopadła, więc cóż innego mógł zrobić? Wziął prysznic, ubrał swój ulubiony sweter, dresowe spodnie i trochę za duże kapcie, po czym zszedł na dół, aby zrobić śniadanie.
Obudziła się około jedenastej, ubrała stary sweter, zeszła na dół i zrobiła sobie płatki z mlekiem, oczywiście kotu też trochę wlała mleka do miseczki. Gdy w spokoju jadła zadzwonił dzwonek do drzwi. Otwarła je i ujrzała kuriera, który ilustrował ją. Okazało się, że ma na sobie tylko sweter i krótkie szorty. Podpisała szybko wszystko, chwyciła paczkę i zatrzasnęła drzwi.
.........................................................................................
Dalsza część niedługo. Jeśli najdzie mnie wena będzie tego więcej. Więcej na dzisiaj nie mogłam z siebie wycisnąć. Do przeczytania 😂☺
* Tu Naomi, poprawiłam parę błędów, tych najbardziej rzucających się w oczy xD Sory, że się wtrącam, ale musiałam 😂
poniedziałek, 14 marca 2016
Zimowe dni #1
..........................................................................................
Na dworze szalała burza śnieżna. Ona ubrana w ogromny wełniany sweter koloru białego co idealnie podkreślało jej szare oczy i pudrowo- różowe włosy. On ubrany w świąteczny sweter przygotowywał im jajecznicę.
Zaszła go od tyłu i wpiła się ustami w jego szyję, a on odwzajemnił to łapiąc ją za pośladki i namiętnie całując. Tak się temu oddali , że całkiem zapomnieli o jajecznicy , która wyschła na wiór. Udali się do sypialni żądni swych ciał.
.......................................................................................... Hue hue ależ to chamskie ale za 2 dni następna część.
Małe co nieco od nowej adminki
A tak na serio to ona pisze inne opowiadania, ja inne tylko ,że na jednym blogu. POZDRAWIA WSZYSTKICH ADMINKA YARUMIO ☺
Jesteś tylko mój - Rozdział 5
W końcu postanowiłam coś napisać. Weny jak nie było, tak nie ma, ale muszę dodać kolejny rozdział (inaczej Oliwia mnie zabije xD). Pewnie będzie do dupy, no ale cóż.
Dobra, koniec mojego pierdolenia :D
Ciepłe promienie słońca musnęły twarz Fumiego. Chłopak uchylił powieki. Zapowiadał się piękny dzień.
Czy to wszystko naprawdę się wydarzyło? Czy mój brat i jakiś koleś naprawdę chcieli mnie zgwałcić? A może... To był tylko sen?
Z zamyślenia wyrwał go czyiś radosny głos.
- Fumi! Wstawaj już! - jego przyjaciel zabrał mu kołdrę.
- Ej! Oddawaj to!
- Wstawaj!
- No dobra, już dobra... - zrezygnowany chłopak wstał z łóżka.
- I idź wziąć prysznic!
- Ale ja nie mam ciuchów na przebranie! A te są brudne!
- Uspokój się, pożyczę ci jakieś - powiedział Haruhiko.
Dlaczego on zawsze jest pełny optymizmu? Cały czas się uśmiecha.
Heh, w sumie pasuje mu to imię. Haru*...
- Tee, jesteś tam? - Yasuda pomachał mu ręką przed nosem.
- Ee, taa! - Fumi aż podskoczył.
- Trzymaj. Mniejszych nie mam. - Haru wręczył Fumiemu złożone w kostkę ubrania.
- Dzięki... To idę.
Ubrania Haruhiko były na niego o wiele za duże. Chłopak udał się do kuchni.
- Hah.. Hahh.. - Fumi usłyszał stłumiony śmiech swojego przyjaciela.
- Co cię tak bawi? - spytał obrażonym głosem.
- J-ja wiem, że jesteś mały, ale nie sądziłem, że jesteś takim kurduplem! Haha!
- Coś ty powiedział? Ja ci dam kurdupla! - Fumi 'rzucił' się na Yasudę, lecz ten zatrzymał go jedną ręką.
- Puść mnie! Yhh.. Jak tylko się uwolnię, to zobaczysz co ci zrobię!
- Hahah, już się boję! - Haruhiko śmiał się dalej. - Dobra, siadaj już, bo ci śniadanie ostygnie.
Po śniadaniu Fumi postanowił iść do domu.
- Odprowadzę cię. - powiedział starszy.
- Nie musisz, sam sobie dam radę.
- Nie masz tu nic do gadania. Odprowadzę cię i kropka. Chyba nie chcesz, aby powtórzyło się to co wczoraj?
- N-nie...
- No właśnie. Nie mogę pozwolić dotykać cię innemu mężczyźnie.
Nagle Haruhiko przyciągnął Fumiego do siebie i pocałował.
Młodszy zarumienił się i odepchnął go.
- C-co ty wyprawiasz?! - chłopak zasłonił usta rękawem. Cofnął się o krok.
Yasuda przyparł go do ściany.
- Jesteś tylko mój.
- C..co..? Co ty piepszysz? I przepuść mnie!
- Jesteś tylko mój i tylko ja mogę cię dotykać - Haru delikatnie przygryzł ucho chłopaka.
Jego ręka powędrowała pod koszulkę Fumiego i zaczęła pieścić jego sutki.
- P-puść! - chłopak szarpnął się i cudem udało mu się uwolnić. Wybiegł z mieszkania Yasudy i pobiegł do swojego domu.
Brrr... Znowu nudny rozdział :P Ale przynajmniej Oliwia się wkurzy, bo znów seksów nie było xD Przepraszam za wszystkie błędy. W sumie, nie wiem co pisać xDD No to... Nara?
~ Naomi ❤
*Haru - z japońskiego: wiosna, słońce, rozpogodzić się.
środa, 2 marca 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 4
Najpierw chciałabym podziękować mojej koleżance Oliwii, za to, że wysłała to do Hani (a tak serio, to jutro dostaniesz w mordę xD). I tak jak obiecałam, wstawiam czwarty rozdział. Zapraszam do czytania :D
Było zimno, lecz Fumi nie zwracał na to uwagi. Siedział skulony pod drzewem, czekając aż deszcz przestanie padać. Powoli zapadał zmrok. Chłopak wiedział, że powinien wrócić do domu nim zrobi się całkiem ciemno, gdyż w nocy po parku chodzą podejrzani ludzie oraz pijacy, lecz nie chciał wracać, bo wiedział że w domu będzie jego brat. Słońce już całkiem zniknęło za horyzontem, gdy postanowił w końcu wstać i ruszyć przed siebie.
Ciekawe co teraz robi Haruhiko... Nie widzieliśmy się od wczoraj, nawet nie zadzwonił...
Czy zrobiłem coś nie tak?
Pogrążony w myślach nie zauważył, że na kogoś wpadł.
- Co jest, kurwa? - zapytał męski głos. Fumi podniósł wzrok na męszczyznę. Facet około trzydziestki, z lekkim zarostem i nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Ubrany był w stare, dziurawe jeansy, szarawą koszulkę na ramiączkach i skórzaną kamizelkę. Na ramieniu miał tatuaż. Jego ubrania nie były pierwszej czystości, zresztą on sam wydzielał dość specyficzny zapach. Obok niego stało jeszcze dwóch innych męszczyzn o podobnym ubiorze. - O, panienka - powiedział, a na jego twarzy pojawił się zboczony uśmiech.
Panienka?
Fumi rzeczywiście wyglądał jak dziewczyna. Niski, chudy, z delikatnymi rysami twarzy i długimi rzęsami. Tylko piersi mu brakowało.
- Co mała, chcesz się zabawić? - Fumi zauważył niebezpieczny błysk w oczach męszczyzny. Zaczął powoli cofać się do tyłu.
- Zostaw mnie, zboczeńcu! - powiedział drżącym głosem.
- Coś ty powiedziała, suko? - facet wyciągnął rękę, aby złapać Fumiego, lecz ten uchylił się i zaczął uciekać.
- Łapcie ją, debile! - rzucił do swoich kolegów i sam zaczął biec za Fumim.
Znowu to samo?! Czemu każdy facet którego spotkam, chce mnie zgwałcić?
Fumi biegł najszybciej jak potrafił, ale ilekroć się odwracał, męszczyzna był coraz bliżej niego. Skręcił w jakąś uliczkę, mając nadzieję, że go zgubi. Nagle ujrzał przed sobą ścianę. Usłyszał kroki za sobą.
Już po mnie.
Męszczyzna mocno pchnął go na ziemię. Fumi syknął z bólu. Facet uśmiechnął się tylko.
Zrzucił swoją kamizelkę na ziemię i zaczął obmacywać Fumiego.
- Puść mnie! Jestem chłopakiem, debilu! - krzyknął chłopak. Całe jego ciało drżało, lecz nie z podniecenia, a zimna. Mógłby przysiąc, że było na minusie.
- Ty facetem? Nie rozśmieszaj mnie, paniusiu! - męszczyzna postanowił pozbawić Fumiego bluzy i koszulki.
- O kurwa, rzeczywiście facet... - powiedział, gdy zobaczył, że chłopak nie ma piersi. Spojrzał na Fumiego. Policzki młodszego były słodko zarumienione, w kącikach oczu pojawiły się łzy.
- Aaah! Co z tego, że facet! - krzyknął, oczarowany chłopakiem. Zaczął dobierać się do jego spodni.
- Nie! Zostaw! - Fumi kopnął męszczyznę w twarz. Ten wkurzył się i zsunął spodnie chłopaka. Jego ofiara została w samych bokserkach. Nagle poczuł mocne uderzenie w głowę. Upadł na ziemię, chwytając się za bolące miejsce. Oczy Fumiego rozszerzyły się ze zdziwienia. Tuż nad nim stał Haruhiko.
- Fumi! Nic ci nie jest? Ej! N-nie płacz!
Yasuda objął Fumiego. Pomógł mu wstać oraz się ubrać.
- Fumi, nie płacz, wszystko będzie dobrze. Jestem przy tobie. Fumi? Fumi!
Stracił przytomność?
- Nnmh... Haru...
Zasnął.
- Wyglądasz słodko kiedy śpisz, Fumi... - Haruhiko wstał i wziął ma ręce chłopaka.
Postanowił zanieść go do swojego domu. Gdy już się w nim znalazł, położył przyjaciela do swojego łóżka.
- Śpij dobrze, Fumi. - Haruhiko złożył delikatny pocałunek na ustach chlopaka.
Położył się obok niego i po jakimś czasie zasnął.
~*~*~*~*~*~*~*~
O japierdziele... Znów napisałam byle co, bo nie mam pomysłu. Miało być inaczej, ale Oliwia chciała seksy, więc prawie były xD Ona chciała, aby Haruhiko zgwałcił Fumiego w krzakach o.O Ty chory pojebie xDD
I z góry mówię, że nie wiem kiedy następny rozdział. Chyba jak mnie coś najdzie, to napiszę :P Przepraszam za to :c
Dobra, do następnego rozdziału :D
~ Naomi ❤
wtorek, 1 marca 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 3
To już trzeci rozdział :D Naprawdę cieszę się, że mam taką zajebistą koleżankę, dzięki której mam wenę, ponieważ ciągle gada zboczone rzeczy. Tak, to do ciebie, Oliwia xD
Dobra, już nie przedłużam :D
- Seya? Co ty tu robisz? - Fumi wytrzeszczył oczy ze zdziwienia.
- Wpadłem odwiedzić brata, a co, nie mogę? - odparł chłopak z głupkowatym uśmieszkiem na twarzy.
- No możesz... Ee.. Napijesz się czegoś? Kawy, herbaty?
- Może być kawa.
~*~*~*~*~*~*~
Fumi siedział już naprzeciwko swojego brata, trzymając w ręku kubek gorącej herbaty i co jakiś czas spoglądając za okno. Tyle czasu nie widział się z Seyą, ale jakoś specjalnie za nim nie tęsknił. Wiedział, że miał narzeczoną, więc nie chciał zawracać mu głowy, dlatego nie dzwonił ani nie prosił o spotkanie.
- O, Seya, a tak właściwie, to co tam u ciebie?
- A nic nowego. Tylko z Yui się pożarłem i mnie z chaty wypierdzieliła.
- O co się pokłóciliście?
- Ehh.. Wiesz jakie są kobiety. Była zazdrosna o moją szefową i myślała, że ją zdradzam, więc zrobiła mi awanturę i oddała obrączkę. No cóż, jej strata. Przy takim wyglądzie mogę mieć każdą.
To była prawda. Seya był przystojnym, dwudziestoletnim męszczyzną, o czarnych włosach i złotych oczach, na którego leciało większość dziewczyn w mieście. Był o wiele wyższy od Fumiego. Chłopak uważał, że jest gorszy od swojego starszego brata. W końcu miał tylko 167 centymetrów wzrostu, blond włosy i zielone oczy. Nigdy nie miał dziewczyny, ale nie obchodziło go to. Może i niektóre dziewczyny były ładne, ale... Ale nie miały tego 'czegoś'.
A co jeśli... Był gejem?
Nie, to niemożliwe.
A jednak ten sen... To szybsze bicie serca, kiedy Yasuda jest blisko niego... Brak kontroli nad swoim ciałem, gdy tylko Haruhiko go dotyka... Czy to.. Miłość?
- Nieeee! - Fumi zaczął krzyczeć w poduszkę.
- Ej, Fumi! Co jest?! - Seya zdezorientowany podbiegł do brata i ukucnął przy nim. - Czemu tak drzesz mor... - nie dokończył, ponieważ dostał poduszką w twarz. A potem drugi. I trzeci.
- Osz ty mały gnojku! Zaraz poznasz mój gniew! - po tych słowach Seya wyrwał poduszkę Fumiemu i zaczął go okładać. Obydwoje śmiali się przy tym i dogryzali sobie. Nagle Fumi wyczołgał się spod ataków brata i uciekł do pokoju.
- Złap mnie jeśli potrafisz! - rzucił w biegu. Gdy wpadł do swojej sypialni, chciał się gdzieś schować, lecz było już za późno. Drzwi się otworzyły i stanął w nich Seya. Chłopak chcąc się cofnąć, potknął się i upadł plecami na łóżko. Jego brat pojawił się tuż nad nim.
- Złapałem cię - powiedział i pochylił się nad nim.
- Seya, co ty... - Fumi nie był w stanie wydusić z siebie nic więcej. Usta Seyi znalazły się na jego ustach. Chłopak zaczerwienił się i odepchnął go od siebie.
- Co ty wyprawiasz? - zapytał zawstydzony. Seya chwycił go za nadgarstki i przycisnął do łóżka.
- P-puść mnie! - krzyknął i spróbował się uwolnić. Nie udało mu się. Jego brat był zbyt silny.
- Nie puszczę cię. - Seya nachylił się do jego ucha. - Kocham cię, Fumi.
- Ale t-ty lubisz dziewczyny!
- A kto powiedział, że tylko dziewczyny? - Starszy złożył namiętny pocałunek na szyi swojego brata.
Jest biseksualny?
Fumi cicho jęknął, gdy Seya zaczął pieścić jego sutki.
- P-proszę, przestań! - krzyknął rozpaczliwym tonem, kiedy poczuł rękę zbliżającą się do jego spodni. Po jego twarzy popłynęły łzy, już wiedział, co się za chwilę stanie. Pozostało mu tylko czekać, aż to wszystko się skończy.
Nagle do jego brata zadzwonił telefon. Seya spojrzał na ekran urządzenia i westchnął.
- Halo? Tak.. Tak skończyłem...
Fumi wykorzystał szansę na ucieczkę. Wybiegł z domu, po drodze zabierając bluzę, która wisiała na oparciu krzesła. Gdy dotarł do parku, zwolnił tempo. Po chwili zaczął padać deszcz.
Dlaczego to wszystko mi się przytrafia?
Fumi spojrzał w niebo, a z jego oczu popłynęły gorzkie łzy.
Ten rozdział wyszedł mi chyba gorzej... Tak mi się przynajmniej wydaje :P Ale co tam xD
Mam nadzieję, że się podobało i że Oliwia nie prześle tego Hani tak jak mówiła xD Wiem, że ona lubi te klimaty, ale lepiej jej nie pokazywać :D I obiecuję, że jutro pojawi się kolejny rozdział. To cześć xD
~ Naomi ❤
poniedziałek, 29 lutego 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 2
Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam weny, a potem jeszcze się rozchorowałam -.- No ale już jestem i zabieram się do pisania :D Oto i drugi rozdział opowiadania. Miłego czytania! ^^
- H-Haruhiko... S-szybciej... - błagał szesnastolatek. Na jego policzki wstąpiły rumieńce. Yasuda uśmiechnął się i przyspieszył swoje ruchy. Jego przyjaciel wydawał głośne jęki, przez co jeszcze bardziej go podniecał. Spojrzał w twarz chłopaka. Jego oczy były zamglone z rozkoszy, a usta lekko uchylone. Yasuda pochylił się nad chłopakiem, aby go pocałować. Młodszy poczerwieniał jeszcze bardziej, gdy ich usta złączyły się. Poczuł, że zachwilę dojdzie.
- Haru.. Ja d-dochodzę... - pisnął.
Yasuda także osiągał spełnienie. Doszli w tym samym czasie.
- Aaa! Co to kurna było? - krzyknął Naofumi, budząc się. - Uff.. To był tylko sen... Zaraz, cholera, o czym ja śnię? Co jest ze mną nie tak? - wrzeszczał, nie zwracając uwagi na prawdopodobnie śpiących jeszcze sąsiadów. Był cały spocony i rozpalony, ubranie kleiło mu się do ciała. Przyłożył dłoń do piersi. Jego serce biło bardzo szybko, a oddech miał nierówny.
- A co jeśli... - zajrzał w spodnie - o japier...
Jego członek stał i był twardy. Chłopak wziął głęboki oddech i opadł ciężko na łóżko. Wziął telefon do ręki i spojrzał na godzinę. Było dwadzieścia minut po dziewiątej.
- Hmm... O cholera, spóźnię się do szkoły! - Naofumi wstał i zaczął krzątać się po domu.Pobiegł do łazienki, aby wziąć szybki prysznic i się ogarnąć. Po doprowadzeniu się do porządku chwycił swoją torbę i wybiegł z mieszkania, po drodze zerkając na kalendarz. Była sobota. Chłopak wrócił się i rzucił torbę w kąt.
Co ja dzisiaj odpierdalam? Najpierw ten sen, później to... Co się ze mną dzieje? Czy... Czy ja zakochałem się... W Haruhiko?
- Nieeeee! - wydarł się. - To nie może być prawda, nie zakochałem się w nim, nie ma takiej opcji! - krzyczał tak jeszcze przez jakiś czas, dopóki nie zaschło mu w gardle. Poszedł do kuchni i postanowił napić się wody z kranu.
- Bu!
Fumi zakrztusił się. Ktoś poklepał go po plecach.
- Seya? Co ty tu robisz?
Ok, to koniec na dziś xD Mam nadzieję, że idzie to jakoś czytać i że nie ma tak dużo błędów. Za wszystkie z góry przepraszam :P I przepraszam też za to, że tak długo nic nie wstawiałam, i postaram się częściej pisać (ale nie mogę nic obiecać Olej xDD)
Dobra, to do następnej notki :D
~ Naomi ❤
piątek, 19 lutego 2016
Jesteś tylko mój - Rozdział 1
Oto pierwszy rozdział mojego nowego opowiadania :P Wena mnie opuściła, więc jest jak jest. Gomenasai :c
Szesnastoletni Naofumi Ito czekał na swojego najlepszego przyjaciela - Haruhiko Yasudę, który jak zwykle się spóźniał.
- Fumi - chan! Fumi - chan!
- Czemu się spóźniłeś? - Fumi udawał obrażonego.
- Fumi - chan.. Prze...pra...szam...- wydyszał Yasuda, zmęczony biegiem. - Ja...zatrzymali mnie...
- No dobra, cicho już bądź. Teraz ci odpuszczę, ale jak następnym razem się spóźnisz, to ci przywalę!
- Haha, no jasne! - Haruhiko zaczął się śmiać. Ugh.. Jaki on jest wkurzający!
-Zamknij się i chodź!
Nagle Haruhiko chwycił Fumiego za rękę.
- C-co ty robisz? - chłopak zarumienił się.
- No.. A może zamiast tu stać, ruszymy się w końcu? - odparł Haruhiko. - Ej czekaj, jesteś cały czerwony! Nie masz czasami gorączki? - przyłożył rękę do czoła chłopaka.
- Nie! Wszystko jest ok! Idziemy! - powiedział Fumi i poszedł przodem.
- Fumi! Poczekaj! - Yasuda dogonił chłopaka.
~*~*~*~*~*~
Późnym wieczorem Yasuda odprowadzał Fumiego do domu. Było dosyć zimno, jak na koniec marca.
- Fumi, mówiłem ci, ubieraj się cieplej! To jeszcze nie jest lato!
- Gadasz jak moja matka! A pozatym jest ciepło!
- Jasne, ciepło! Przecież widzę, że cały się trzęsiesz!
- Wcale nie!
- Ehh.. - Haruhiko ściągnął swój szal i założył go Fumiemu.
- Haruhiko...
- Co?
- Eee.. No.. Jesteśmy już blisko mojego domu, więc pójdę już sam. Dzięki, że mnie odprowadziłeś! Pa! - Fumi już chciał się odwrócić, gdy Haruhiko chwycił go za ramię.
- Haru.. - Nie dokończył, gdyż Yasuda przyciągnął go do siebie i pocałował. Chłopak szybko go odsunął.
- Do jutra. - powiedział i szybko pobiegł do domu, zostawiając Haruhiko samego. Jego serce biło szybciej, cały był rozpalony. Otworzył swoje mieszkanie i poszedł do swojej sypialni. Upadł ciężko na łóżko. Dlaczego Yasuda go pocałował? I czemu tak mu się to podobało? Miał tyle pytań, lecz żadnych odpowiedzi. Westchnął, zamykając oczy.
- Ale muszę przyznać, dobrze całuje... Yyy co? O czym ja gadam? Chyba rzeczywście mam gorączkę... - po tych słowach obrócił się na bok. Po jakimś czasie usnął.
Koniec rozdziału 1
O Boże jakie to mdłe ;-; Ale cóż, zero weny.. Może kolejny rozdział będzie lepszy xD To do drugiego rozdziału :D
~ Naomi ❤
czwartek, 18 lutego 2016
Krótki wstęp :D
Jestem Naomi, a to jest mój drugi blog. Serdecznie zapraszam na pierwszego, na którym będę pisać dziwne opowiadanie dla kumpeli xD
ButteryHeart.blogspot.com - oto i on :D
Na tym blogu większością notek będą romanse, a może nawet pojawi się trochę yaoi o.O
Najprawdopodobniej jutro dodam pierwszy rozdział nowego opowiadania :D
Mam nadzieję, że spodobają wam się moje opowiadania i że zostaniecie ze mną na dłużej xD To chyba wszystko, co chciałam napisać ^^
~ Naomi ❤