środa, 2 marca 2016

Jesteś tylko mój - Rozdział 4

Yo!

Najpierw chciałabym podziękować mojej koleżance Oliwii, za to, że wysłała to do Hani (a tak serio, to jutro dostaniesz w mordę xD). I tak jak obiecałam, wstawiam czwarty rozdział. Zapraszam do czytania :D

Było zimno, lecz Fumi nie zwracał na to uwagi. Siedział skulony pod drzewem, czekając aż deszcz przestanie padać. Powoli zapadał zmrok. Chłopak wiedział, że powinien wrócić do domu nim zrobi się całkiem ciemno, gdyż w nocy po parku chodzą podejrzani ludzie oraz pijacy, lecz nie chciał wracać, bo wiedział że w domu będzie jego brat. Słońce już całkiem zniknęło za horyzontem, gdy postanowił w końcu wstać i ruszyć przed siebie.
Ciekawe co teraz robi Haruhiko... Nie widzieliśmy się od wczoraj, nawet nie zadzwonił...
Czy zrobiłem coś nie tak?
Pogrążony w myślach nie zauważył, że na kogoś wpadł.
- Co jest, kurwa? - zapytał męski głos. Fumi podniósł wzrok na męszczyznę. Facet około trzydziestki, z lekkim zarostem i nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Ubrany był w stare, dziurawe jeansy, szarawą koszulkę na ramiączkach i skórzaną kamizelkę. Na ramieniu miał tatuaż. Jego ubrania nie były pierwszej czystości, zresztą on sam wydzielał dość specyficzny zapach. Obok niego stało jeszcze dwóch innych męszczyzn o podobnym ubiorze. - O, panienka - powiedział, a na jego twarzy pojawił się zboczony uśmiech.
Panienka? 
Fumi rzeczywiście wyglądał jak dziewczyna. Niski, chudy, z delikatnymi rysami twarzy i długimi rzęsami. Tylko piersi mu brakowało.
- Co mała, chcesz się zabawić? -  Fumi zauważył niebezpieczny błysk w oczach męszczyzny. Zaczął powoli cofać się do tyłu.
- Zostaw mnie, zboczeńcu! - powiedział drżącym głosem.
- Coś ty powiedziała, suko? - facet wyciągnął rękę, aby złapać Fumiego, lecz ten uchylił się i zaczął uciekać.
- Łapcie ją, debile! - rzucił do swoich kolegów i sam zaczął biec za Fumim.
Znowu to samo?! Czemu każdy facet którego spotkam, chce mnie zgwałcić? 
Fumi biegł najszybciej jak potrafił, ale ilekroć się odwracał, męszczyzna był coraz bliżej niego. Skręcił w jakąś uliczkę, mając nadzieję, że go zgubi. Nagle ujrzał przed sobą ścianę. Usłyszał kroki za sobą.
Już po mnie. 
Męszczyzna mocno pchnął go na ziemię. Fumi syknął z bólu. Facet uśmiechnął się tylko.
Zrzucił swoją kamizelkę na ziemię i zaczął obmacywać Fumiego.
- Puść mnie! Jestem chłopakiem, debilu! - krzyknął chłopak. Całe jego ciało drżało, lecz nie z podniecenia, a zimna. Mógłby przysiąc, że było na minusie.
- Ty facetem? Nie rozśmieszaj mnie, paniusiu! - męszczyzna postanowił pozbawić Fumiego bluzy i koszulki.
- O kurwa, rzeczywiście facet... - powiedział, gdy zobaczył, że chłopak nie ma piersi. Spojrzał na Fumiego. Policzki młodszego były słodko zarumienione, w kącikach oczu pojawiły się łzy.
- Aaah! Co z tego, że facet! - krzyknął, oczarowany chłopakiem. Zaczął dobierać się do jego spodni.
- Nie! Zostaw! - Fumi kopnął męszczyznę w twarz. Ten wkurzył się i zsunął spodnie chłopaka. Jego ofiara została w samych bokserkach. Nagle poczuł mocne uderzenie w głowę. Upadł na ziemię, chwytając się za bolące miejsce. Oczy Fumiego rozszerzyły się ze zdziwienia. Tuż nad nim stał Haruhiko.
- Fumi! Nic ci nie jest? Ej! N-nie płacz!
Yasuda objął Fumiego. Pomógł mu wstać oraz się ubrać.
- Fumi, nie płacz, wszystko będzie dobrze. Jestem przy tobie. Fumi? Fumi!
Stracił przytomność?
- Nnmh... Haru...
Zasnął. 
- Wyglądasz słodko kiedy śpisz, Fumi... - Haruhiko wstał i wziął ma ręce chłopaka.
Postanowił zanieść go do swojego domu. Gdy już się w nim znalazł, położył przyjaciela do swojego łóżka.
- Śpij dobrze, Fumi. - Haruhiko złożył delikatny pocałunek na ustach chlopaka.
Położył się obok niego i po jakimś czasie zasnął.
~*~*~*~*~*~*~*~

O japierdziele... Znów napisałam byle co, bo nie mam pomysłu. Miało być inaczej, ale Oliwia chciała seksy, więc prawie były xD Ona chciała, aby Haruhiko zgwałcił Fumiego w krzakach o.O Ty chory pojebie xDD
I z góry mówię, że nie wiem kiedy następny rozdział. Chyba jak mnie coś najdzie, to napiszę :P Przepraszam za to :c
Dobra, do następnego rozdziału :D

                                                                                                                ~ Naomi ❤


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz