Yo!
W końcu postanowiłam coś napisać. Weny jak nie było, tak nie ma, ale muszę dodać kolejny rozdział (inaczej Oliwia mnie zabije xD). Pewnie będzie do dupy, no ale cóż.
Dobra, koniec mojego pierdolenia :D
Ciepłe promienie słońca musnęły twarz Fumiego. Chłopak uchylił powieki. Zapowiadał się piękny dzień.
Czy to wszystko naprawdę się wydarzyło? Czy mój brat i jakiś koleś naprawdę chcieli mnie zgwałcić? A może... To był tylko sen?
Z zamyślenia wyrwał go czyiś radosny głos.
- Fumi! Wstawaj już! - jego przyjaciel zabrał mu kołdrę.
- Ej! Oddawaj to!
- Wstawaj!
- No dobra, już dobra... - zrezygnowany chłopak wstał z łóżka.
- I idź wziąć prysznic!
- Ale ja nie mam ciuchów na przebranie! A te są brudne!
- Uspokój się, pożyczę ci jakieś - powiedział Haruhiko.
Dlaczego on zawsze jest pełny optymizmu? Cały czas się uśmiecha.
Heh, w sumie pasuje mu to imię. Haru*...
- Tee, jesteś tam? - Yasuda pomachał mu ręką przed nosem.
- Ee, taa! - Fumi aż podskoczył.
- Trzymaj. Mniejszych nie mam. - Haru wręczył Fumiemu złożone w kostkę ubrania.
- Dzięki... To idę.
Ubrania Haruhiko były na niego o wiele za duże. Chłopak udał się do kuchni.
- Hah.. Hahh.. - Fumi usłyszał stłumiony śmiech swojego przyjaciela.
- Co cię tak bawi? - spytał obrażonym głosem.
- J-ja wiem, że jesteś mały, ale nie sądziłem, że jesteś takim kurduplem! Haha!
- Coś ty powiedział? Ja ci dam kurdupla! - Fumi 'rzucił' się na Yasudę, lecz ten zatrzymał go jedną ręką.
- Puść mnie! Yhh.. Jak tylko się uwolnię, to zobaczysz co ci zrobię!
- Hahah, już się boję! - Haruhiko śmiał się dalej. - Dobra, siadaj już, bo ci śniadanie ostygnie.
Po śniadaniu Fumi postanowił iść do domu.
- Odprowadzę cię. - powiedział starszy.
- Nie musisz, sam sobie dam radę.
- Nie masz tu nic do gadania. Odprowadzę cię i kropka. Chyba nie chcesz, aby powtórzyło się to co wczoraj?
- N-nie...
- No właśnie. Nie mogę pozwolić dotykać cię innemu mężczyźnie.
Nagle Haruhiko przyciągnął Fumiego do siebie i pocałował.
Młodszy zarumienił się i odepchnął go.
- C-co ty wyprawiasz?! - chłopak zasłonił usta rękawem. Cofnął się o krok.
Yasuda przyparł go do ściany.
- Jesteś tylko mój.
- C..co..? Co ty piepszysz? I przepuść mnie!
- Jesteś tylko mój i tylko ja mogę cię dotykać - Haru delikatnie przygryzł ucho chłopaka.
Jego ręka powędrowała pod koszulkę Fumiego i zaczęła pieścić jego sutki.
- P-puść! - chłopak szarpnął się i cudem udało mu się uwolnić. Wybiegł z mieszkania Yasudy i pobiegł do swojego domu.
Brrr... Znowu nudny rozdział :P Ale przynajmniej Oliwia się wkurzy, bo znów seksów nie było xD Przepraszam za wszystkie błędy. W sumie, nie wiem co pisać xDD No to... Nara?
~ Naomi ❤
*Haru - z japońskiego: wiosna, słońce, rozpogodzić się.
Jakieś to o wiele za krótkie na rozdział. No i było parę błędów. Lepiej dodawać rzadziej ale o wiele dłuższe.
OdpowiedzUsuńTak, wiem. Tak jak napisałam, wena mnie opuściła, a nie chcę wstawiać notki raz na miesiąc :c Następnym razem się bardziej postaram xD
OdpowiedzUsuń